piątek, 2 stycznia 2015

Kiedyś byłem inny

Cassie


O siedemnastej byłam już gotowa do wyjścia. Kilka minut później usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Cześć...tak w ogóle jestem Luke.-Powiedział podając mi dłoń. No tak nawet jeszcze się sobie nie przedstawiliśmy.
-Cassie.
Pojechaliśmy do kafejki.  Rozmawialiśmy o ulubionych zespołach, zainteresowaniach itp. Mamy podobny gust muzyczny, ale jeśli chodzi o filmy lubimy zupełnie inne gatunki. Jednak nie brakowało nam tematów do rozmowy. Gdy zauważyłam, że jest już późno z niechęcią powiedziałam mu, że muszę już iść.
Następnego dnia.W szkole umówiliśmy się, że znowu się spotkamy. On chciał od razu po szkole iść do niego, ale stwierdziłam ze zjem obiad z mama, a pyzatym miałam jeszcze lekcje do odrobienia. O 17 przejechał Luke i pojechaliśmy do wypożyczalni filmów, po jakiś trzydziestu minutach udało nam się znaleźć film, który spodoba się nam obu. W domu Luke zrobił popcorn w mikrofali i zaczęliśmy oglądać. Nie rozumiałam polowy filmu, bo ciągle rozmawialiśmy i komentowaliśmy różne sceny. 
- Co teraz robimy?-Spytałam, gdy film już się skończył.
Luke nic nie mówił tylko patrzył sie na mnie i uśmiechał. Po jakiejś minucie spytałam:
-No co?
- Jesteś piękna.-Powiedział i przesunął sie bliżej mnie. 


Luke


Rodziców nie było w domu, a ja miałem śliczna dziewczynę obok. I tak bardzo miałem na nia ochotę. Gdy powiedziałem, ze jest piękna tak seksownie przygryzła warge. Po chwili zacząłem ja całować, gdy przesunąłem rękę na jej pierś dziewczyna szybko sie odsunęła.
-To trochę....-Zaczęła.-Za szybko.
-Czemu?
-Normalnie nie całuje się z kimś kogo znam kilka dni.
Ja normalnie chce tylko jednego, a potem urywam znajomość. Może jednak ona nie jest dla mnie, przecież nie chodzi mi o uganianie się za dziewczyną, Chce żeby ona za mną szalała.
-To nic, zawsze można coś zmienić.
-Ale ja nie chce, wole cię lepiej poznać i potem...-Urwała.-Chyba juz pójdę. 
Wybiegła z pokoju i zaczęła zakładać buty.
-Czekaj porozmawiajmy.-Powiedziałem.


Cassie


  Wybiegłam z jego domu i stwierdziłam, ze sama pójdę do domu. Minute później czarne auto podjechało obok mnie, szyba odsłoniła sie ukazując Luka. 
-Cassie, chociaż cie odwiozę.
-Przejdę się.
-Cassie, wsiadaj do auta.
-Jest okej, przejdę się.
Po tym odjechał. Chciałam isc na nogach by trochę ochłonąć i pomyśleć. Myślałam, ze to będzie inaczej. W sumie czego sie można było spodziewać? Chłopaka jak z romantycznej książki? Zakładam, że to typ chłopaka, który woli seks niź piknik w parku. A ja chce chłopaka, w którym będę mieć przyjaciela.


Luke


Świetnie, zjebalem ale  będą inne. Choć ona była piękna. I nawet fajnie było ja rozbawiać i komplementować. Od dawna nie spędzałem czasu z dziewczyną. Miałem przyjaciół, a dziewczyny poznawane w klubach, olewałem gdy nie chciały iść od razu do lóżka. Gdy tylko wróciłem do domu usłyszałem dzwonek telefonu. Na wyświetlaczu pokazał się numer Caluma, mojego kumpla.
-Siemka, jesteś w domu?
-Cześć, no jestem.
-To zaraz wbijamy do ciebie z Ashtonem.
-Dobra, spoko.
-Na razie.
Pół godziny później do mojego domu wparował Calum i Ashton. Przybiliśmy sobie piątkę na powitanie.
-Noc jeszcze młoda, może klub dzisiaj?-Zaproponował Calum.
-Jak znowu wrócę o 2 po południu pijany to rodzice mnie chyba wyrzucą z domu.-Rzucił Ashton.
-Nie mam dziś ochoty.-Powiedziałem.  
-Dobra lamy.
Calum rozłożył się na kanapie i włączył telewizor.
-Jak tam randka?
Mówiłem im o dzisiejszej randce, to moi najlepsi kumple i mowie im w sumie o wszystkim.
-Okej.-Odpowiedziałem.
-Okej?Czyli?-Drążył dalej Ash, na co ja wzruszyłem ramionami.
-Wiesz ona nie należy do łatwych lasek. Wiec to chyba koniec z randkowaniem.
-Czyli jednak nie każda ci ulegnie.-Zaśmiał sie Calum.-A tak na poważnie... byliście na dwóch randkach, niewiele ale u ciebie to rekord. Podoba ci się?
 Nie zawsze taki byłem. Ponad rok temu rzuciła mnie dziewczyna, byłem w niej taki zakochany. A ona mnie zostawiła dla innego, Stwierdziłem, ze nie warto się zakochiwać.
-Nie wiem, trochę.-Odpowiedziałem niechętnie.
-Może jednak znalazł byś sobie dziewczynę na wiecej niż jeden wieczór? Słuchaj nie każda jest taka sama.-Powiedział Calum.
-Zakochanie się jest fajne.-Dodal Ash, który sam od kilku miesięcy miał dziewczynę.
-Ale to nie dla mnie. Ona pewnie chce poważnego związku, a ja nie umiem...
-Spróbuj, może ona tez cię czegoś nauczy.
-Pomyśle o tym, a teraz przełącz te bzdety bo leci mecz.-Powiedziałem by zmienić temat. Nie mam ochoty na lekcje Caluma o związkach.

Mi nikt nie odmawia

Luke.


Mi nikt nie odmawia. Nie odpuszczę tak łatwo, w sumie to będzie ciekawie. Następnego dnia postanowiłem poczekać na nią przed szkołą. Przyglądałem się wychodzącym osoba, aż dostrzegłem ja idąca z inna dziewczyna do auta. Ruszyłem szybkim krokiem by je dogonić.
Gdy miała już otworzyć drzwi złapałem ją za ramię, na co się odwróciła.
-Czego znowu?-Warknęła.
-Może umówimy sie dzisiaj?-Spytałem. Wiedziałem, że się nie zgodzi i będę musiał ja przekonywać.
-To ja zaczekam w aucie.-Powiedziała jej koleżanka, ktora stała obok.
-Nie.-Odpowiedziała mi dziewczyna.
-Dlaczego?
-Bo nie chce.
-Słuchaj...-Zacząłem.
-Myślisz, że jak jesteś przystojny to każda się z tobą umówi, ale nie ja.
Chciała otworzyć drzwi, ale stanąłem tak by je zasłonić.
-Ale może jestem świetnym gościem? Nie chcesz się przekonać? Oceniasz ludzi po wyglądzie?
-Okej-Powiedziała po chwili zastanowienia.
-Przyjadę po ciebie o siedemnastej.
Zgodziła się i powiedziała mi swoj adres.
-Ale jeśli nie okażesz się świetnym gościem-Powiedziała sarkastycznie.-To się ode mnie odczepisz?
-Może, w sumie to niemożliwe, na pewno mnie polubisz.-Mrugnąłem do niej i odeszłem.


 Cassie.


-Kto to był?-Spytała mnie Jennifer, moja przyjaciółka, która właśnie podwoziła mnie swoim autem.
-Nie wiem, spotkałam go wczoraj, nawet nie znam jego imienia.
-To jest mega ciacho! Wiec czemu cię to nie cieszy? Pora żyć i zapomnieć o tym co było!-Mówiła radośnie.
-Zobaczymy co z tego wyjdzie.
-Nie każdy facet to palant.
-Oby.
 Rozmawiałyśmy jeszcze przez kilka minut aż byłyśmy pod moim domem. Pożegnałam się i weszłam do środka. Na stoliku leżała kartka z napisem: "Będę za godzinę, w lodówce jest obiad.Mama"Mieszkam z mamą, tato zostawił nas gdy tylko dowiedział się, że moja mama jest w ciąży. I jak tu ufać facetom? Może jednak blondyn okaże się inny? Mimo wszystko nie mogę sobie robić nadziei. Nie wiem czemu tak sie uparł by sie ze mną spotkać. 

Spotkanie

Cassie.


Szłam akurat do domu ze szkoły. Po tylu godzinach lekcji marzyłam, żeby usiąść przed telewizorem i nic nie robić. Kiedy byłam już blisko domu podjechał do mnie chłopak na motorze. Wjechał na chodnik uniemożliwiając mi przejście. Gdy zdjął swój kask, ukazał mi się przystojny blondyn uśmiechający się do mnie.
-Hej śliczna.-Powiedział.
-Hej.-Odpowiedziałam.
-Może cię podwiozę?-Spytał. Był naprawdę bardzo przystojny, ale nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Jak na razie mam dość randkowania.
-Nie dzięki, to blisko.-Powiedziałam obojętnie.
-To nic, no dalej wsiadaj.-Nalegał.
-Pewnie mówisz każdej ten sam tekst.-Po tym jak to powiedziałam zamyślił się na chwilę.
-Nie to nie, do zobaczenia.
Ani na chwile jego pewny uśmiech nie schodził z twarzy. Założył kask i odjechał, a ja wróciłam do domu.

Hej! :)

Hej, jestem Weronika. Na tym blogu będę zamieszczać fanfiction, którego głównym bohaterem będzie Luke Hemmings. To moje pierwsze tak długie ff, wiec dopiero zaczynam. Komentujcie nawet jeśli wam się nie podoba, będę wiedziała czy robię coś źle ;)
Publikuję je też na stronie wattpad : http://www.wattpad.com/story/21129091-change-luke-hemmings-fanfiction