Kiedyś byłem inny
Cassie
O siedemnastej byłam już gotowa do wyjścia. Kilka minut później usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Cześć...tak w ogóle jestem Luke.-Powiedział podając mi dłoń. No tak nawet jeszcze się sobie nie przedstawiliśmy.
-Cassie.
Pojechaliśmy do kafejki. Rozmawialiśmy o ulubionych zespołach, zainteresowaniach itp. Mamy podobny gust muzyczny, ale jeśli chodzi o filmy lubimy zupełnie inne gatunki. Jednak nie brakowało nam tematów do rozmowy. Gdy zauważyłam, że jest już późno z niechęcią powiedziałam mu, że muszę już iść.
Następnego dnia.W szkole umówiliśmy się, że znowu się spotkamy. On chciał od razu po szkole iść do niego, ale stwierdziłam ze zjem obiad z mama, a pyzatym miałam jeszcze lekcje do odrobienia. O 17 przejechał Luke i pojechaliśmy do wypożyczalni filmów, po jakiś trzydziestu minutach udało nam się znaleźć film, który spodoba się nam obu. W domu Luke zrobił popcorn w mikrofali i zaczęliśmy oglądać. Nie rozumiałam polowy filmu, bo ciągle rozmawialiśmy i komentowaliśmy różne sceny.
- Co teraz robimy?-Spytałam, gdy film już się skończył.
Luke nic nie mówił tylko patrzył sie na mnie i uśmiechał. Po jakiejś minucie spytałam:
-No co?
- Jesteś piękna.-Powiedział i przesunął sie bliżej mnie.
Luke
Rodziców nie było w domu, a ja miałem śliczna dziewczynę obok. I tak bardzo miałem na nia ochotę. Gdy powiedziałem, ze jest piękna tak seksownie przygryzła warge. Po chwili zacząłem ja całować, gdy przesunąłem rękę na jej pierś dziewczyna szybko sie odsunęła.
-To trochę....-Zaczęła.-Za szybko.
-Czemu?
-Normalnie nie całuje się z kimś kogo znam kilka dni.
Ja normalnie chce tylko jednego, a potem urywam znajomość. Może jednak ona nie jest dla mnie, przecież nie chodzi mi o uganianie się za dziewczyną, Chce żeby ona za mną szalała.
-To nic, zawsze można coś zmienić.
-Ale ja nie chce, wole cię lepiej poznać i potem...-Urwała.-Chyba juz pójdę.
Wybiegła z pokoju i zaczęła zakładać buty.
-Czekaj porozmawiajmy.-Powiedziałem.
Cassie
Wybiegłam z jego domu i stwierdziłam, ze sama pójdę do domu. Minute później czarne auto podjechało obok mnie, szyba odsłoniła sie ukazując Luka.
-Cassie, chociaż cie odwiozę.
-Przejdę się.
-Cassie, wsiadaj do auta.
-Jest okej, przejdę się.
Po tym odjechał. Chciałam isc na nogach by trochę ochłonąć i pomyśleć. Myślałam, ze to będzie inaczej. W sumie czego sie można było spodziewać? Chłopaka jak z romantycznej książki? Zakładam, że to typ chłopaka, który woli seks niź piknik w parku. A ja chce chłopaka, w którym będę mieć przyjaciela.
Luke
Świetnie, zjebalem ale będą inne. Choć ona była piękna. I nawet fajnie było ja rozbawiać i komplementować. Od dawna nie spędzałem czasu z dziewczyną. Miałem przyjaciół, a dziewczyny poznawane w klubach, olewałem gdy nie chciały iść od razu do lóżka. Gdy tylko wróciłem do domu usłyszałem dzwonek telefonu. Na wyświetlaczu pokazał się numer Caluma, mojego kumpla.
-Siemka, jesteś w domu?
-Cześć, no jestem.
-To zaraz wbijamy do ciebie z Ashtonem.
-Dobra, spoko.
-Na razie.
Pół godziny później do mojego domu wparował Calum i Ashton. Przybiliśmy sobie piątkę na powitanie.
-Noc jeszcze młoda, może klub dzisiaj?-Zaproponował Calum.
-Jak znowu wrócę o 2 po południu pijany to rodzice mnie chyba wyrzucą z domu.-Rzucił Ashton.
-Nie mam dziś ochoty.-Powiedziałem.
-Dobra lamy.
Calum rozłożył się na kanapie i włączył telewizor.
-Jak tam randka?
Mówiłem im o dzisiejszej randce, to moi najlepsi kumple i mowie im w sumie o wszystkim.
-Okej.-Odpowiedziałem.
-Okej?Czyli?-Drążył dalej Ash, na co ja wzruszyłem ramionami.
-Wiesz ona nie należy do łatwych lasek. Wiec to chyba koniec z randkowaniem.
-Czyli jednak nie każda ci ulegnie.-Zaśmiał sie Calum.-A tak na poważnie... byliście na dwóch randkach, niewiele ale u ciebie to rekord. Podoba ci się?
Nie zawsze taki byłem. Ponad rok temu rzuciła mnie dziewczyna, byłem w niej taki zakochany. A ona mnie zostawiła dla innego, Stwierdziłem, ze nie warto się zakochiwać.
-Nie wiem, trochę.-Odpowiedziałem niechętnie.
-Może jednak znalazł byś sobie dziewczynę na wiecej niż jeden wieczór? Słuchaj nie każda jest taka sama.-Powiedział Calum.
-Zakochanie się jest fajne.-Dodal Ash, który sam od kilku miesięcy miał dziewczynę.
-Ale to nie dla mnie. Ona pewnie chce poważnego związku, a ja nie umiem...
-Spróbuj, może ona tez cię czegoś nauczy.
-Pomyśle o tym, a teraz przełącz te bzdety bo leci mecz.-Powiedziałem by zmienić temat. Nie mam ochoty na lekcje Caluma o związkach.
Hej.
OdpowiedzUsuńCzyta się bardzo fajnie. Szkoda, że takie krótkie. Powodzenia i weny!
Wygląd bloga jest super *^*
Zapraszam do mnie.
http://azja-mym-zyciem.blogspot.com/
Skomentujesz? c: